Co łączy wielkie podróże, modę i Napoleona? Śmiesznie brzmiące, tajemnicze nazwisko Louis Vuitton, którego znak firmowy jest jednym z...

Weekend z Louis'em

/
7 Comments


Co łączy wielkie podróże, modę i Napoleona? Śmiesznie brzmiące, tajemnicze nazwisko Louis Vuitton, którego znak firmowy jest jednym z najczęściej podrabianych. Co tak naprawdę o nim wiecie?


Biografie to jedne z najchętniej czytanych książek. Nawet jeżeli lekturę w rękach miałaś ostatni raz w liceum i był to „Pan Tadeusz”, takie nazwiska, jak Steve Jobs, Michel Jackson czy Brigitte Bardot przyciągną najbardziej opornych czytelników. W średniowieczu modne były żywoty świętych, w XXI wieku ludzie sukcesu – kultury, sztuki, nauki i biznesu. Zazdrościmy im? Podziwiamy? Chcemy się dowiedzieć, jaki jest sekret oszałamiającej kariery? A może wszystko jednocześnie?

Dlaczego warto przeczytać właśnie tę biografię?

Jak zawojować świat
Francja XIX wiek. 14- latek z banknotem w ręku wyrusza ze wsi do Paryża. Wykorzystywany przez ojca i macochę, bez pieniędzy i ukrytych talentów. Jego wyposażenie to ogromna chęć do pracy. Wiem, tak zaczynają się wszystkie biografie sławnych ludzi. Stary schemat – nie miał nic, osiągnął wszystko. Nawet jeśli te bajki już Ci się przejadły, ta postać naprawdę może zainspirować do tworzenia wielkich rzeczy!

Podróbka? Nie, dziękuję.
Okazuje się, że dwieście lat temu rynek podróbek rozwijał się na potęgę. Do tego stopnia, że wzór używany w firmie Vuitton można było znaleźć również kilka witryn sklepowych dalej. Dyskusja na ten temat to skrzynia bez dna. Nie mam zamiaru jej tu otwierać. Jednak niezależnie od tego, czy nosisz kratkę Burberry za 29,90, czy brzydzisz się kradzieżą własności intelektualnej, warto na sprawę spojrzeć od drugiej strony. Zmagania z małpowaniem nie są dla projektanta niczym zabawnym.

Wszystko zostanie w rodzinie
Czy dla Georges’a Vuittona istniała alternatywna ścieżka życia? Choć wykształcony został w angielskim college’u, od zawsze przeznaczony był do przejęcia firmy ojca. Stephenie Bonvicini w sposób dociekliwy przebadała stosunki ojca i syna. Wyszła z tego słodko-gorzka opowieść o wszystkich zakamarkach prowadzenia rodzinnego interesu. A to tylko jeden z wartościowych aspektów tej lektury!

Gratka dla ciekawskich
Jeśli jesteś entuzjastą historii, interesują Cię dalekie podróże, lubisz zdobywać wiedzę na temat przemysłu czy ekonomii, w tej książce znajdziesz wszystko, co kochasz. Uwaga autorki mistrzowsko podzieliła się na pół. Dzięki temu zarówno postacie, jak i konteksty zarysowane są wyraziście. Poczytamy o tworzeniu wieży Eiffla okiem zwykłego Francuza, o wystawach światowych, francuskiej polityce i historiach wielkich podróżników, którzy podbijali Afrykę, śpiąc na składanych łóżkach projektu Louis’a Vuittona.

W mojej opinii
Inspirujące biografie to jedne z moich ulubionych książek. Trudno jednak trafić na taką, która poza interesującą nas postacią odróżni się przyjemnym tonem przekazu. Język biografii bywa monotonny, suchy jak pieprz. Być może właśnie dlatego, że książka o Vuittonach napisana jest w sposób urozmaicony, czytając ją można się zatracić. I zapomnieć o tym, że to miał być wieczór z książką i butelką cydru. 

To jak, skusicie się? Dajcie znać w komentarzach, również jeśli chcecie polecić jakąś ciekawą biografię!


Może zobaczysz jeszcze...

7 komentarzy :

  1. A ja się chyba skuszę. Tak dla zasady. Bo lubię czytać i kto wie, może francuzik będzie tym, który przekona mnie do mody? I do biografii? Polecam się twej pamięci w sobotę ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma sprawy :D biorę cala torbę ciuchów na sprzedaż wiec louis do niej dołączy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzie, że to książka dla mnie koniecznie muszę przeczytać, do kupienia w empiku?
    Ps. Mój pies nazywa się Louis Vuitton (Piasecki)

    OdpowiedzUsuń
  4. W empiku na pewno jest :D ale polecam bonito - dużo taniej i z odbiorem w rynku.

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnio kupiłam poleconą przez Ciebie książkę i nie mam kiedy się za nią zabrać z powodu nadmiaru obowiązków:( a tu taka fajna recenzja:( pewnie tę też kupię i w końcu będę musiała usiąść nad dobrą lekturą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę więcej czasu na czytanie! W końcu to najlepszy relaks :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę więcej czasu na czytanie! W końcu to najlepszy relaks :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.